życie codzienne i niecodzienne pewnego lekarza...
Blog > Komentarze do wpisu
Doktór będzie zasuwać

... tylko musi sprawdzić, jaki jest rozmiar potrzebnego klucza. Awaria wodociągowa na matkowiźnie, a skoro już trzeba rozgrzebać instalację, to warto wymienić główny zawór. Był dobry, ale jakieś mądre ludzie wymieniły go na kulowy, a ten od czasu zamarznięcia w nim wody przestał być szczelny. No i trzeba zamknąć zasuwę pod chodnikiem, aby do rzeczonego zaworu się dobrać.

Doktór wodę woził autem, srał w krzakach lub supermarketach. Od przedwczoraj sukces: wodę można czerpać w piwnicy. Mróz rozerwał instalację za zaworem, który doktór dodatkowo zamontował na głównej rurze, by mieć awaryjny punkt czerpania wody podczas dłuższych napraw.

Podczas wielkich mrozów doktór zostawił odkręcony kran i cieknącą spłuczkę. Nie zamarzło. Ale... za wcześnie zamknął kurki, gdy się ociepliło. Dom był tak wyziębiony, że zaraz zamarzło i w paru miejscach rury pękły. W weekend doktór je poskleja, bo pogody na vandry raczej nie będzie.

Doktór dziś zasuwał też w robocie - i to nieźle. Ta kupa chorobopisów na biurku, wrrrr.... Plus, oczywiście, pacjenci ze swymi papierami w garści. Ale - wybiła godzina 17 i doktór ma wyczyszczone biurko i poczekalnię. Godzinę przed fajrantem!

Jakiś polecony do rąk własnych doktora ominął, cóż to mogło być?!? Pewnie nic dobrego. Nie wiedzieć kiedy, minęło 14 dni i ssyn nadawca będzie pismo uważać za doręczone.

Gołębie nie usiądą już na drugim parapecie. Doktór rano nakleił kolce. Droga trochę inwestycja, ale trudno. Deska naszpikowana gwoździami wg Dany byłaby dla ptaków niebezpieczna. A doktór nie chce zabijać szczurów, nawet tych latających. Jak kiedyś ZSRR: niech sobie żyją, byle nie naszym kosztem.

piątek, 17 marca 2017, dr_bloger

Polecane wpisy

  • (B)analne radości doktora

    Działo się parę dni temu. Doktór z namaszczeniem usiadł na desce klozetowej. Po chwili uniósł grzybek francuskiego zaworu spłukującego*). Już nie trzeba biegać

  • zaręczyny na pchlim targu

    W sobotni ranek Ewunia przynosi mi swój pierścionek ze słowami: daj go mamie. Dlaczego się jeszcze nie ożeniliście? Tego dnia wybraliśmy się na pchli targ w wie

  • doktór wypowiada wojnę

    Najpierw gołębiom. Dość gruchania na kuchennym oknie i gówien na parapecie (wewnętrznym!). Wyjęliśmy rano z zawiasów kuchenne okno, nie myte od czasu, kiedy tu

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/03/24 21:52:16
Powodzenia w zasuwaniu. :-)
Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!