¿ycie codzienne i niecodzienne pewnego lekarza...
Kategorie: Wszystkie | blog | felietony
RSS
¶roda, 18 listopada 2009
prawie gotowy

... do wêdrowki. Jednej mapy nie znalaz³em. I na pewno co¶ po drodze jeszcze wyjdzie.

Sztuka ¿ycia polega m.in. na tym, by umieæ siê cieszyæ rzeczami lekko niedoskona³ymi. Dana jest w tym chyba do¶æ dobra.

Mieli¶my odwiedziæ mojego znajomego, który jest jednocze¶nie szefem ca³kiem powa¿nej kolejki w±skotorowej i kolekcjonerem starych radioodbiorników. Wiozê mu jego trofeum z Allegro, ale jutro akurat nie bêdzie go w pracy. Paczkê zostawiê w biurze, wieczorem jeste¶my zaproszeni do niego do domu. W trójkê - razem z psem. Ale Danie co¶ nie w smak ten skok w bok. Bo pies mo¿e narozrabiaæ? Bo woli byæ w przyrodzie? Bo chce byæ tylko ze mn±?

Poci±g odje¿d¿a o 3.14. Przed pi±t± wsiadam do pospiesznego i mogê spaæ prawie do 11. Tak, jak lubiê...

Idê siê wyk±paæ.

01:29, dr_bloger , blog
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 listopada 2009
pakujê plecak

... na jutrzejszy wandr. Wola³bym klasyczny, ale nie mam do¶æ du¿ego, a trzeba zabraæ namiot i ¶piwór. Zw³aszcza ten nowy, wojskowy ¶piwór jest do¶æ nieporêczny. Ma nieprzemakalny pokrowiec, ale musia³bym przystosowaæ plecak do jego przyczepienia na zewn±trz. Z bied± wcisn±³em go do dolnej komory mojego starego Elbrusa. Jeden z pierwszych polskich plecaków z zewnêtrznym stela¿em z rurek aluminiowych.

Uzgadniamy ostatnie szczegó³y z Dan± - rozmawiaj±c przez Skype (tekstowo). Da³em siê namówiæ, ale... GG jest o wiele przyjemniejsze. Te ¶wietne smajliki... No, trochê jest ich du¿o i niektóre niezbyt jednoznaczne, ale dwa s± bombowe: <pies> i <kot>. Takimi tagami siê je wywo³uje.

I s± te¿ smajliki tajne,  których nie ma w tabelce. Na przyk³ad <sex>...

23:52, dr_bloger , blog
Link Dodaj komentarz »
poniedzia³ek, 16 listopada 2009
ostatni dy¿ur przed wandrem

Pogoda siê zapowiada niez³a. Od jutra rana do nastêpnej ¶rody po po³udniu mam wolne. Dana ju¿ w ¶rodê siê urwie. Zaczynamy nasz± wêdrówkê w mie¶cie Jindøichùv Hradec.

Uzgodnili¶my, ¿e pies pojedzie z nami. Trochê z nim k³opotu, bez niego - smutno. Jak z dzieckiem... Dana zaproponowa³a, by jednak wzi±æ namiot... I to po tym, jak zasmakowa³em w spaniu pod go³ym niebem. No, ale jak niebo nie bêdzie go³e, to my siê a¿ tak od niego izolowaæ nie musimy (i tym samym - od siebie...). I pies nie bêdzie nam przewracaæ dobytku.

Dana ju¿ spakowana. Ja dzi¶, zaraz po nadej¶ciu paczki, wypróbowa³em swój  nowy wojskowy ¶piwór. Reszta przygotowañ jeszcze przede mn±.

Pacjentów nie by³o dzi¶ zbyt wielu, jak na poniedzia³ek. Z jedn± pani± pogadali¶my o wszystkim mo¿liwym.

Muszê jeszcze poprzegl±daæ aukcje. Niewolnik netowy ze mnie...

23:59, dr_bloger , blog
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 listopada 2009
manetka i minetka

Rano, po dy¿urze, mimo woli spotka³em siê z Tadeuszem.

Trochê siê dzi¶ zasiedzia³em... to znaczy zale¿a³em, wiêc jeszcze jestem - czy mo¿emy uzgodniæ dy¿ury na przysz³y tydzieñ?

Uda³o siê. Bez problemu mogê mieæ wolny przysz³y weekend, kiedy chcemy siê z Dan± wyrwaæ na kolejny vandr. Okolice miasta Jindøichùv Hradec. Trochê kiepski dojazd dla mnie...

Po po³udniu wybra³em siê autobusem do Hawierzowa - po zakupiony na Aukro rower marki Favorit. Ciemno ju¿ by³o, kiedy odnalaz³em adres. M³oda kobieta wychyla siê z okna i po chwili prowadzi rower do furtki. No szkoda, my¶la³em, ¿e wejdê sobie do gara¿u, sprawdzê i ponastawiam rower przed jazd±.

rower Favorit

Macam gumy, próbujê ¶wiat³a - odruchowo podnoszê ty³ i krêcê peda³ami, bo dynamo miewam z ty³u (tu jest z przodu, tak zwykle montuj± w fabryce). Mimo woli zauwa¿am luz klina przek³adni.

P³acê, wsiadam. Siod³o trochê za nisko, ale jakie wygodne (skórzane, wy¶cigowe)... Jadê ulic±. Moje cia³o szybko dogaduje siê z rowerem. Trochê za lekko i za wolno - rêka bezb³êdnie opuszcza siê z kierownicy i popycha praw± manetkê. Ile to ju¿ lat nie mam manetki na ramie, a odruch pozosta³...

Kiedy¶, na studiach, rozmawia³em z koleg± o rowerach. Ja o manetce, on siê ¶mieje, ¿e woli inaczej j± nazywaæ, bo manetka mu siê kojarzy z minetk±.

Nie wypada³o siê pytaæ, co to takiego ta minetka.

Teraz ju¿ z grubsza wiem. Ale mi siê minetka kojarzy z manetk±.

Manetka popchniêta do oporu, polar zdjêty i wisi na kierownicy. Miasto siê koñczy, wiatr ¶wiszczy w uszach, bia³e ¶wiat³o ¿arówki wspaniale tryska na asfalt. Z przeciwka peda³uj± jakie¶ zboki i migaj± fioletowymi diodami (podobno to ¶wiat³o jest bia³e...). Takim to nakopaæ!

Jadê i sobie my¶lê: ³adny ten mój nowy Favorit, ale przecie¿ marzy³em o starszym i bardziej turystycznym, ze wspania³ym czeskim baga¿nikiem na sakwy. Takim, jakie widuje siê w przeuroczej ksi±¿ce Ladislava Sitenskiego Putování na kole.  Wybitny czeski fotografik, to akurat mniej znana jego ksi±¿ka. 10 lat temu by³a w Pradze na zamku wystawa jego prac, mo¿na powiedzieæ: prezentacja dorobku ca³ego ¿ycia. Akurat mia³em zacz±æ czeski rowerowy urlop, wiêc... wpad³em i do Pragi, umieszczaj±c stosowny wpis w ksiêdze pami±tkowej. Czy Mistrz go przeczyta³?

Odstawiam Favorita na podwórko, siadam do komputera. W¶ród wiadomo¶ci dnia: zmar³ Ladislav Sitenský. Mia³ 90 lat, przed 5 laty przesta³ fotografowaæ. Przesta³, bo nie móg³ siê odnale¼æ po ¶mierci swej ukochanej ¿ony.

Mistrzu, nie tylko zdjêæ zazdroszczê...

22:08, dr_bloger , blog
Link Komentarze (3) »
sobota, 14 listopada 2009
dy¿ur po staremu

No po prostu: by³o trochê doktorskiej roboty. Nic dramatycznego (no i dobrze, to nie serial).

Od rana mieli¶my w planach wizytê domow± u starszego pana z przeziêbieniem. Karetka by³a na wyje¼dzie (planowe przewozy na dializy), wiêc przypadek jako niezbyt pilny od³o¿yli¶my do czasu jej powrotu. Gdyba sprawa by³a nagl±ca, pod telefonem czeka³ rezerwowy kierowca (teoretycznie...). Wróci³a, ale na holu - w sukurs jej musia³ przyj¶æ sam Szef z nasz± najnowsz± terenówk±. Co¶ pu¶ci³o i olej z silnika uciek³.

Zanim wyjechali¶my na wizytê, przyby³a druga: do nastolatki z klasycznymi objawami grypy.

... jak czarowne jest rozpalone dziewczêce cia³o, nawet, je¶li tak p³onie z powodu choroby...

Dana te¿ chyba mia³a gor±czkê, kiedy spali¶my obok siebie w lesie. Ale nie, ona ma w sobie i inne, cudowne ciep³o, które nie przeminie wraz z podwy¿szon± temperatur±.

W³a¶nie pojawi³a siê na GG...

21:47, dr_bloger , blog
Link Komentarze (7) »
³añcuszki

Okazuje siê, ¿e takie idiotyzmy nawet w czasach Internetu nie wymar³y. Oto przyk³ad ze strony, która jest dla mnie kopalni± darmowych empetrójek (legalno¶ci± siê nie przejmujê, wychowa³em siê w czasach, kiedy siê nagrywa³o z radia na magnetofon).

Povedz si pre seba jedno meno chlapca alebo dievcata, s ktorym by si chcel-a byt (3x). Mysli na nieco co by si chcel-a dosiahnut v priebehu buduceho tyzdna dosiahnut a povedz to pre seba (6x). Keby si si nieco prial-a, co by to bolo? Povedz to po sebe (9x). Mysli na nieco, co chces aby sa stalo medzi tebou a osobou na ktoru si myslel-a a povedz to pre seba (12x). Teraz je tu narocna cast, vyber si jedno z priani z tych na ktore si uz myslel-a, zkoncentruj sa na to prianie ako len mozes a nemysli na nic ineho. Teraz povedz svoje posledne a konecne prianie ktore si si vybral-a. Teraz ked to docital-a, mas hodinu na to, aby si to poslal-a 15tim ludom a Tvoje prianie sa stane skutocne do tyzdna. Cim viac ludom to posles, tym viac sa zrealizuje tvoje prianie. Keby si chcel-a ignorovat tento list, opak sa ti stane skutocnostou sorry ale toto sa neda prerusit:toto je hviezda lasky* a ked ju za 60 minut posles 15ludom,budes chodit s tym,koho milujes...Ak neposles,stratis milovanu osobu...navzdy.(br/) tvoja buduca laska si uvedomi ze ta miluje,nieco dobreho sa stane zajtra medzi 13:00 a 14:00hod.je jedno kde budes! mika100 (19.8.) Ahojte vsetci, len vam chcem nieco povedat, verte ci neverte, splnilo sa mi prianie, ktore som mala,a poznam dalsich ludi, ktorym sa to tiez splnilo, takze nic nestratite. Neverim na cary, ale...........pracuju so mnou dvaja kolegovia, ktorym sa to prianie splnilo,takze vam prajem vela stastia. Vela ludi si neni istych, co by v zivote chceli. Dostala som tento list od priatela, urobila som to, co mi povedal a po tyzdnu sa to stalo skutocnostou, co som si priala. Tu je presna kopia takze:funguje to! Povedz si pre seba jedno meno chlapca alebo dievcata, s ktorym by si chcel-a byt (3x). Mysli na nieco co by si chcel-a dosiahnut v priebehu buduceho tyzdna dosiahnut a povedz to pre seba (6x). Keby si si nieco prial-a, co by to bolo? Povedz to po sebe (9x). Mysli na nieco, co chces aby sa stalo medzi tebou a osobou na ktoru si myslel-a a povedz to pre seba (12x). Teraz je tu narocna cast, vyber si j

Co¶ by³o za d³ugie i obciê³o... no, ale chyba i tak nikt tego do koñca nie czyta...

A oto dowcipna replika:

Po¹li túto správu 20 µuïom a dostanes zadarmo chleba s pa¹tétou, potom vyjdi na ulicu pred dom, daj si dole nohavice, jebni si ten chleba o èelo a zakriè: "Som totálny kokot, preto¾e verím na taku pièovinu , ako je re»azová po¹ta! Mám asi v hlave nasrate a preto to posielam i ïalsím luïom!" asi tolko k tebe majmocka a ïal¹í kokotkovci èo sem pí¹ete kokotiny teda kopírujete preto¾e ste iba hnilií kokotkovci èo niè ine nevedia iba trapo¹i» a robi» sa dôle¾itými

keï - kiedy

kokot - kutas

nohavice - spodnie

pièa - ¿eñski otfur pæowy

re»az - ³añcuch

09:07, dr_bloger , blog
Link Dodaj komentarz »
pi±tek, 13 listopada 2009
recepta na ¿yczenie

Normalka w tej przychodni. Najczê¶ciej zamówienia telefoniczne...

Wieczorem z dy¿uru w przychodni wyskoczy³em na zakupy i oczywi¶cie w tym czasie przysz³a pacjentka, czy raczej interesantka. Zostawi³a karteczkê: proszê o ten sam antybiotyk, który syn dosta³ w sobotê.

A co¶cie powiedzieli, ¿e gdzie jestem?

¯e pan doktor jest na wizycie...

... w Biedronce. OK...

Po pó³ godzinie nadchodzi kobieta i siada w gabinecie, minê ma nietêg±, bo pielêgniarka ju¿ jej powiedzia³a, ¿e doktor nie napisze recepty, nie widz±c pacjenta.

Syn mia³ zapalenie krtani i ju¿ zdrowieje, ale u niego zawsze infekcje trwaj± d³u¿ej i tydzieñ podawania antybiotyku nie wystarcza. Do¶æ przekonywuj±co to zabrzmia³o. Dosta³a receptê.

Wyj±tkowo. Kierowca ju¿ czeka³ na wyjazd, bo powinienem by³ ch³opaka os³uchaæ.

23:10, dr_bloger , blog
Link Komentarze (2) »
czwartek, 12 listopada 2009
moje fotki

... stan± siê dla kogo¶ prezentem.

Kilka dni temu zadzwoni³ do mnie nieznany mi dot±d cz³owiek, powo³uj±c siê na naszego kierowcofryzjera.  Dowiedzia³ siê, ¿e podobno robiê piêkne zdjêcia.  A on w³a¶nie zapragn±³ obdarowaæ bodaj córkê i ziêcia wykonanym na zamówienie albumem o miasteczku, w którym pracujê.

Wczoraj porz±dkowa³em fotki w komputerze. No bo nieraz sz³o siê na wycieczkê i trzeba by³o szybko wypró¿niæ kartê. W efekcie zdjêcia bywa³y nasypane jak ziemniaki w wielkim folderze. Nawiasem mówi±c, Czesi maj± rozs±dniejsz± nazwê: slo¾ka,  czyli teczka. Folder - to przecie¿ rodzaj ulotki.

Dzi¶ zadzwoni³ u moich drzwi elegancki starszy pan. Przyzna³, ¿e nie ma do¶wiadczeñ z komputerem, ale wnuczka ma takow± machinê. To dobrze, przegl±dnie pan sobie w domu te zdjêcia i dokona ostatecznego wyboru.

Komputer nie chcia³ nagrywaæ, to go zg³uszy³em i opamiêta³ siê. Po chwili wrêczy³em memu go¶ciowi gotowy kr±¿ek, nie omieszkawszy napisaæ na nim swego copyrightu.

Skoczów, X 2008

Naprawdê nie jestem panu nic winien?

Gdyby kto¶ chcia³ te zdjêcia wykorzystaæ w inny sposób, niech siê ze mn± skontaktuje. Cieszê siê, ¿e mog± komu¶ sprawiæ rado¶æ. Ma pan trochê wiêcej siwych w³osów ode mnie, pewnie nieraz pan robi³ co¶ dla innych bezinteresownie.

Lubiê pieni±dze i domagam siê ich - za swoj± pracê. Ale w niektórych sytuacjach czu³bym siê fatalnie, przyjmuj±c zap³atê. Nie wzi±³em oferowanych pieniêdzy za holowanie zepsutego auta. Za udzielenie pierwszej pomocy te¿ bym przecie¿ nie przyj±³...

Nie jestem bogaty. Biedny te¿ nie. Tak czy tak staæ mnie na pewien luksus: w moim otoczeniu nie bêdzie siê wszystko toczyæ wokó³ pieniêdzy. Ludzie wychowani po roku 1989 mog± tego nie zrozumieæ.

23:02, dr_bloger , blog
Link Komentarze (8) »
¶roda, 11 listopada 2009
cholerny deszcz

Od rana sobie pada. Niezbyt gêsty, ale wytrwa³y. Nie muszê wychodziæ, wiêc...

Ale jest problem. Kapie z sufitu. Wolê nie my¶leæ, co mi siê na strychu poniszczy³o... Ale w pokoju kapa³o sobie na dywan, trochê na stertê rzeczy. Nakry³em je foli±. Dopiero po paru godzinach zauwa¿y³em, ¿e woda z niej ¶cieka do pude³ka z dyskietkami. Zala³o mi dBase IV.

Tyle zaniedbañ w budynku. Obraz domu, w którym nie ma mê¿czyzny. Kiedy ja siê odrobiê z tych nawarstwieñ, powsta³ych w czasie na³ogowego wrêcz dy¿urowania?

Gdzie s± pieni±dze za moj± pracê? Powinienem kupiæ drabinê aluminiow±, by naprawiæ rynny. Kosztuje nieca³e 1000 z³. Za pa¼dziernik dosta³em 1450 z³, to na rachunek za telefon i internet jeszcze zostanie.

Dobrze, ¿e mama za darmo daje je¶æ.

Rower nowy kupi³em (tanio, za czeskie zaskórniaki). Favorit, podobny do Waganta, prawie nieu¿ywany, jeszcze z dobrych, socjalistycznych czasów. Kiedy po niego pojadê?

Bo tradycyjnie nie wiem, czy w weekend pracujê.

22:56, dr_bloger , blog
Link Komentarze (3) »
wtorek, 10 listopada 2009
splecione d³onie

Dana mia³a dzi¶ z³y dzieñ. Jak ja wczoraj. No, mo¿e nie a¿ tak z³y, ale d³ugo trwa³o, zanim to przyzna³a.

Chyba najbardziej j± ujê³o, kiedy napisa³em, ¿e lepszy jest bezpo¶redni kontakt. Bo mo¿na tego drugiego przytuliæ, potrzymaæ za rêkê. I nie trzeba wcale nic mówiæ.

Potrafimy rozmawiaæ. I wtedy, kiedy jednemu jest ciê¿ko. I nawet wtedy, kiedy siê nie zgadzamy.

To w³a¶nie z Dan± mi siê tak dobrze rozmawia. Jest inna, ni¿ poprzednie? Czy to ja inaczej do niej podchodzê? Pewnie i jedno, i drugie. Bo wiele mi da³a do my¶lenia.

22:06, dr_bloger , blog
Link Komentarze (2) »
bez powrotu

Hura, uda³o mi siê zdobyæ francuski prêdko¶ciomierz Huret, taki sam, jaki mia³em w Wagancie w latach 1982-96. Podczas wyprawy dooko³a Czechos³owacji uszkodzi³a siê przek³adnia. Potem mia³em jaki¶ tajwañski szajs, który wkrótce siê rozlecia³ - i podda³em siê, za³o¿y³em komputerek. No dobra, ma swoje zalety. Jak kapitalizm. Ale nigdy go nie pokocham. Choæby dlatego, ¿e wraz z bateri± odchodz± w niebyt napeda³owane tysi±ce kolometrów. Wiem, nie u wszystkich... Mimo to.

Przysz³a paczka. Hura, jaki ³adny Huret. £adniejszy od tego pierwszego. Ale... przek³adnia nie jest od niego. Nie pasuje.

Umar³ Huret. Umar³a Violetta i Justyna. I mój ¶wiat te¿ sobie po cichu skona³, mia³ na to 20 lat.

Przecie¿ wiedzia³em, ¿e nie ma powrotu. Nawet, jak w koñcu zdobêdê przek³adniê do Hureta.

12:46, dr_bloger , blog
Link Komentarze (5) »
po ryju

... chcia³bym daæ temu ¶wiatu. ¯eby jego ¶miej±ca siê morda wreszcie sp³ynê³a krwi±.

Na grafiku dy¿urów narysowa³em szubienicê.

Poprzednio by³o Arbeit macht frei,  napisane w przyp³ywie desperacji. I te¿ nie pomog³o (my¶la³em, ¿e bêdzie z tego skandal)... Chyba pora przej¶æ do czynów.

11:25, dr_bloger , blog
Link Komentarze (1) »
poniedzia³ek, 09 listopada 2009
przegiêli

W robocie. Tadeusz mnie wykre¶li³ ze ¶rodowego dy¿uru i nawet mnie o tym nie poinformowa³. Móg³ siê wpisaæ, nie zrobi³ tego, wpisa³ siê na wtorek. Ale potem mnie wykre¶li³, pewnie jak siê zorientowa³, ¿e jest ¶wiêto i wiêcej zarobi.

A na weekend, który chcia³em mieæ wolny, kto¶ mnie naopak samowolnie wpisa³.

Nikomu takich numerów nie robili.

Czy to takie dziwne, ¿e lekarz czasem strzela do t³umu? Mo¿e te¿ tamtego doktora wqrwi³ jaki¶ kolega?

23:41, dr_bloger , blog
Link Komentarze (5) »
niedziela, 08 listopada 2009
kula u nogi?

Ta moje kolekcja? Bo ogranicza moje wybory ¿yciowe. Tak, jak potomstwo z poprzedniego zwi±zku w przypadku kobiet. Nie, nie jest niczym z³ym. Nie musi byæ. Ale trzeba siê z nim liczyæ przy podejmowaniu nowych dzia³añ.

Podstawowa rada dla kierowcy, jad±cego z  przyczep±, brzmi: nie wolno nawet na chwilê zapomnieæ, ¿e siê j± za sob± ci±gnie.

Próbowa³em dzi¶ kilka starych telefonów komórkowych. W³o¿y³em swoj± polsk± SIM-kê... i przeczyta³em stare SMS-y. Tyle w nich s³ów mi³o¶ci, czu³o¶ci. Pozwoli³em odej¶æ tym kobietom... No tak, nasze zwi±zki nie mia³y przysz³o¶ci - przynajmniej niektóre. Bo ona mia³a dzieci.

... bo ja mia³em kolekcjê...

22:17, dr_bloger , blog
Link Komentarze (6) »
w±tpliwo¶ci

Wczoraj wieczorem Dana nieoczekiwanie zapyta³a:

my¶lisz, ¿e mamy jak±¶ szansê?

szansê na co? ¿e bêdziemy razem?

tak

sk±d nagle takie pytanie? pojawi³y siê jakie¶ w±tpliwo¶ci?

jakie¶ w±tpliwo¶ci mogê mieæ...

to naturalne, ale mam wra¿enie, ¿e pojawia³y siê teraz

masz dobre wra¿enie

ale ja nic nie zrobi³em... to raczej Twoje oczarowanie siê skoñczy³o

bzdura

Dano... nagle odkry³a¶, ¿e jestem zupe³nie zwyk³ym cz³owiekiem? No pewnie, tak samo jak Ty. To tylko nasze serca zerwa³y siê ze smyczy i pobieg³y przed siebie. Jak to wszystko zaczniesz braæ na rozum...

Niepewno¶æ... czyli znów na starych ¶mieciach...

13:10, dr_bloger , blog
Link Komentarze (5) »
sobota, 07 listopada 2009
doktór inwentaryzuje

swoje skarby, ¿eby je po k±tach strychu poupychaæ.

Skaner do przezroczy. Zabytek, nawet z komputerem XT mo¿e wspó³pracowaæ. Niestety, tylko do przezroczy w ramkach. No i jeszcze brak jednej dyskietki z oprogramowaniem.

Radio Tesla Eminent, lata 80. Oba zakresy UKF! Plastycznie raczej nieudane, Unitra robi³a ³adniejsze i lepsze radia. Ale oba zakresy UKF? No zgoda, socjalistyczna Czechos³owacja w tych latach przygotowywa³a siê do objêcia górnego, zachodniego pasma UKF (podwójny UKF w lepszych radiach by³ jednak du¿o wcze¶niej). Ale do przej¶cia na PAL - to ju¿ nie. A wiêkszo¶æ telewizorów te¿ mia³a zachodni system PAL (i obie normy d¼wiêku, co w³a¶ciwie jest wa¿niejsze). Kraj o do¶æ twardym kursie komunistycznym u³atwia³ swoim obywatelom odbiór programów z Zachodu. Czy¿by po to, by obna¿yæ jego poziom? Bo jak pierwszy raz jecha³em na Zachód, to mi pu¶cili S³owacy austriack± telewizjê, program by³ niezbyt ciekawy...

Co dzi¶ robi± ci S³owacy? Na po¿egnanie zrobili¶my sobie fotografiê na ich podwórku. Dziecko, które by³o w g³êbokim wózku, jest ju¿ doros³e. I pewnie nie mo¿e poj±æ, dlaczego takiemu doktorowi_blogerowi s³odko siê robi, kiedy widzi i s³yszy zab³±kan± star± Karosê, tak±, jakie je¼dzi³y w ÈSAD za socjalizmu...

23:42, dr_bloger , blog
Link Dodaj komentarz »
pi±tek, 06 listopada 2009
góry doktora wyleczy³y

z wqrwu ogólnego: rano by strzela³ do przypadkowych ludzi (gdyby mia³ z czego), wieczorem - tylko do traktorzystów, co niemi³osiernie rozje¼dzili drogi le¶ne.

Ma³a Fatra

Dana czyta w moich my¶lach? W³a¶nie napisa³a na GG, ¿e chcia³aby na sta³e przenie¶æ siê na Vysoèinê. A tam - piêkna przyroda, dobrzy ludzie, niskie ceny nieruchomo¶ci (nie ma pracy, ludzie uciekaj±, ale doktór wszêdzie robotê znajdzie).

23:34, dr_bloger , blog
Link Komentarze (3) »
czwartek, 05 listopada 2009
prze³amane tabu

Przyznam, ¿e coraz mi trudniej na blogu szczerze pisaæ o swoich sprawach, bo cz³ek siê w ten sposób ludziom podk³ada,  pokazuje swoje czu³e miejsca. Ale, je¶li mam blogowaæ, to przecie¿ nie z g³adk± mask± cz³owieka, który siê kontroluje, stara siê przeciwników utrzymaæ w bezpiecznej odleg³o¶ci.

I tak o pewnych rzeczach na blogu nie piszê, by nie uprzedzaæ otoczenia o niektórych swoich zamiarach. I nie dostarczaæ dowodów przeciwko sobie.

Pogoda by³a dzi¶ ca³kiem zno¶na i dlatego wreszcie zabra³em siê za porz±dki na podwórku. Chodzi³em tam niechêtnie, by nie musieæ patrzeæ na swoje rozbite auto. I na radia w sieni, zniszczone przez wilgoæ. Ale - jak to siê mówi - trzeba ratowaæ, co siê da. Wnios³em do warsztatu meble, które zast±pi± te uszkodzone przez grzyb. ¦ciana przesta³a mokn±æ. Nie jestem pewien, sk±d by³a ta wilgoæ. Szkoda, bo meble trochê na podwórku zmok³y, zanim zrobi³em dla nich miejsce. Zawsze co¶ ucieknie... Teraz robiê akurat to (nareszcie...), a trzeba by³o ju¿ dawno pój¶æ do faceta, który sprzeda³ auto podobne do mojego i mia³ mi odst±piæ czê¶ci. Naprawa nie bêdzie tania i nie wiem, czy auto bêdzie ³adne. Raczej wiem: za bardzo ³adne nie bêdzie. I jeszcze ta geometria... Wybra³em przed laty z³y, zbyt zaniedbany egzemplarz, ale teraz trudno o lepszy. Ten samochód wyra¼nie opuszcza kategoriê tanich, u¿ywanych wozów. Staje siê weteranem i zreszt± z tego wzglêdu go ho³ubiê.

Najpierw doprowadzê do ³adu warsztat. Czeka mnie jeszcze du¿o pracy. Grzyb zniszczy³ stó³ roboczy i drzwi z futryn±. Pod³ogê jako¶ naprawiê sam, bo legary siê zachowa³y. Tak siê skoñczy³o moje dy¿urowanie na okr±g³o.

Dana w³a¶ciwie mi siê dzi¶ o¶wiadczy³a...

Krzysztof 19:57:13
[³±cze do aukcji: ¶piwór dwuosobowy] o tom jsem uva¾oval...
Dana 19:59:08
vypadá jako letní,ale není ¹patný:)
Krzysztof 19:59:57
váha je pomìrnì velká, zkusíme? mo¾ná bude levnìj¹í, neprodal se
Dana 20:01:12
mù¾eme,pokud ho znovu vystaví.....
Krzysztof 20:02:28
tak¾e aspoò po dobu jeho ¾ivotnosti budeme spolu? (czyli przynajmniej na czas jego ¿ywotno¶ci bêdziemy razem?)
Dana 20:03:04
to mù¾e být do smrti:)
Krzysztof 20:03:46
:*

Chyba traktuje mnie serio... Ale co ona we mnie widzi? Takich nieudanych facetów z tysi±cem problemów chyba jest na pêczki...

22:43, dr_bloger , blog
Link Komentarze (8) »
¶roda, 04 listopada 2009
¶piwór wojskowy

... doktór sobie kupi³. Wygl±da solidnie, kolor dyskretny i cena dobra. Szkoda tylko, ¿e takich ¶piworów nie mo¿na ³±czyæ.

Dana ma wielk± ochotê jeszcze w listopadzie wyrwaæ siê na kilka dni do terenu. Na Vysoèinê oczywi¶cie. Bo piêkna i wpó³ drogi, jaka nas dzieli.

W grudniu Dana chce wyskoczyæ na parê dni do Londynu do znajomych. I dodaje, ¿e chcia³aby ze mn±. Mi³o, ¿e mnie potrzebuje, ale nie u¶miecha mi siê podró¿owanie w takiej porze roku. I do kraju, gdzie wsadzaj± do pud³a za to, ¿e kto¶ mia³ nó¿ w plecaku.

To ja wola³em komunê. Takich rzeczy jednak nie robi³a. A teraz - wolê Vysoèinê. Z no¿em w plecaku.

23:10, dr_bloger , blog
Link Komentarze (8) »
wtorek, 03 listopada 2009
doktór zdrów

... i nawet sobie zegar biologiczny ustawi³. Ju¿ nie odsypia w domu dy¿uru, je¶li by³ spokojny.

Dlaczego przeziêbienie siê cofnê³o? Odporno¶æ? A mo¿e likier zio³owy Becherovka? Bo niew±tpliwie rozszerza naczynia krwiono¶ne, zw³aszcza przy powolnym s±czeniu.

Weekend bêdzie bez dy¿urów. Tadeusz siê wpisa³, zanim mój stan zdrowia siê wyklarowa³. To mo¿e wypad do Krakowa? Zale¿y, czy znajomy mo¿e mnie przenocowaæ.

Dana zdrowieje.

Jutro trzeba osi±gn±æ znacz±cy postêp w domowych porz±dkach. Bo w czwartek ma byæ na S³owacji ³adnie. Trzeba wreszcie znów pój¶æ w góry. I tak bez Dany i psa? Bez noclegu w przyrodzie?

Staje siê z doktora le¶ny cz³owiek.

23:59, dr_bloger , blog
Link Komentarze (3) »
poniedzia³ek, 02 listopada 2009
doktór karetkê kupi³

- ca³y komplet na DVD - serial Sanitka.

I w drodze do roboty kabelek do sieci zak³adowej. Bo w ginekologii, dok±d w poniedzia³ki doktora wykopuj±, gniazdko jest, kabelka brak. A doktór bez netu jest w¶ciek³y i warczy na pacjentów. Inna rzecz, jak w necie siedzi, to te¿ warczy, bo mu przeszkadzaj± w surfowaniu :D

I tak oto jeszcze przed koñcem swej ginekologicznej banicji po³±czy³ siê doktór z Dan±.

Co my¶lisz o Sarze? - pyta Dana (Sara to jej pies, wilczyca).

Ma swój urok, chwyta za serce, ale jest nieokie³znana.

Mówisz o niej, czy o sobie?

Dana... kto inny tak dobrze mnie rozumie, kto potrafi mi tyle powiedzieæ, nie rani±c mnie. Potrzebujemy siê. Czujemy, ¿e s± tematy, które mo¿na poruszaæ tylko w przytuleniu, patrz±c sobie w oczy.

23:55, dr_bloger , blog
Link Komentarze (3) »
niedziela, 01 listopada 2009
na grobach

... by³ dzi¶ doktór. Nawet zagranic±, bo taki to zak±tek. I taki doktora rodowód.

A potem - na miejskim cmentarzu. Na grobie dziadków. Przy grobie Justyny ogrza³ sobie rêce na zniczu. ¯eby poczuæ odrobinê jej ciep³a. To ju¿ 9 lat??

Przy grobie swojej ukochanej nauczycielki chcia³ jej powiedzieæ, ¿e w³a¶nie pozna³ dziewczynê, ¿e wygl±da to obiecuj±co. Bo do tej nauczycielki tak siê przychodzi³o. Przedstawiæ swoj± narzeczon±.

Narzeczon±? Dwie godziny przegadali¶my na GG w pogodnej atmosferze. I nagle: idzie spaæ, bo ma kiepski humor. Nie, o nic nie chodzi. Nie ma si³y tego wyja¶niaæ.

Justyna umar³a. Dana siê d±sa. D±sa? Mo¿e po prostu nie ma si³y powiedzieæ mi, ¿e nic z tego nie bêdzie?

23:30, dr_bloger , blog
Link Komentarze (9) »
przeciwcia³a doktora

... chyba uchroni± przed przeziêbieniem. Najwyra¼niej ju¿ kiedy¶ spotka³ ten zarazek.

Bo w Czechach dopiero co pobra³ antygeny. Z zakatarzonego cia³a, które w lesie le¿a³o na przeciw.

No i nareszcie doktór ma jasno: sk±d to pojêcie przeciwcia³o.

Czyli doktór jest odporny. Akurat nie dla w³a¶cicielki rzeczonego cia³a. No i dobrze, bo po czesku odporný - to tyle, co wstrêtny.

Doktór w miarê zdrów - wiêc jutro dy¿ur.

 

21:30, dr_bloger , blog
Link Komentarze (11) »
dialog (lekko) erotyczny

Dana 0:41:04
spí¹ ?


Krzysztof 9:18:14
je lep¹í spát vedle sebe, tehdy taková otázka nezùstává bez odpovìdi :*

(lepiej spaæ obok siebie, wtedy takie pytanie nie zostaje bez odpowiedzi)

09:37, dr_bloger , blog
Link Komentarze (1) »
sobota, 31 pa¼dziernika 2009
wspominaj±c vandr

... siedzia³ dzi¶ doktór w swej przychodni. Roboty nie za du¿o; za oknem s³onecznie, ale wrêcz mro¼no. Przegl±da³ ¶piwory na Allegro.

Vandr -  to w jêzyku czeskich trampów wêdrówka.

w drodze na zamek Svojanov

Dana z Sar± - okolice Svojanova

I w³a¶nie podczas tej wêdrówki nawali³ mi zamek w ¶piworze. Druga noc by³a mro¼na. Dana ogrzewa³a mnie swym oddechem.

S³ysza³e¶ psa? Te¿ nie? Po¶wieæ latark±, bojê siê, czy siê nie udusi³...

Sara obudzi³a siê i zaraz przybieg³a, wtykaj±c miêdzy nas swój pysk. Na noc by³a uwi±zana sznurem, ale go przegryz³a.

Wiesz, niektóre ¶piwory mo¿na ³±czyæ bok do boku. Kupimy sobie takie?

Rano Sara po³o¿y³a siê przede mn± brzuchem do góry. To akt oddania: ten cz³owiek spa³ przytulony do jej pani, widocznie jest kim¶ wa¿nym.

Bìlá nad Svitavou

miasteczko Svojanov

Polièka - mury obronne

Polièka - wie¿a ratuszaPolièka - fragment ratusza

miasteczko Svojanov
23:57, dr_bloger , blog
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 49
O autorze
Zak³adki:
... mo¿na do mnie napisaæ...
Dla wybranych
Jak mi siê nie chce pisaæ, to czytam...
Medycy bloguj±...
Medycy(na im siê marzy)
Mùj èeský ¾ivot
Nie wpuszczaj± dra_b...
Oni komentowali dra_blogera...
Pan doktór po zdjêciu fartucha...
Po(d)gl±dy...
Po¶lij komu¶ SMS
Szkoda, ¿e nie pisz±
¦pi±? czemu nie pisz±?
Technika komputerowa
Warto czasem zagl±dn±æ...
Wêdrówki
Wokó³ roweru
Wspania³e ksi±¿ki
Zoofilia ;-)
Zosta³y ich blogi...
Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!